Statement

 

Moje malarstwo rozpięte jest między dwoma biegunami: rygorem form geometrycznych i ekspresją malarstwa gestu. Jego wizualnej wielopłaszczyznowości odpowiada wielowymiarowość i niejednoznaczność ukrytych znaczeń i treści.

 

Pojęcie miejsca, do którego się odwołuję to też skrajność: z jednej strony zakorzenione w rzeczywistości poprzez wizualne znaki – cytaty architektoniczne, z drugiej abstrakcyjne, nieuchwytne, fantasmagoryczne i urojone, przefiltrowane przez moje wewnętrzne doświadczenia, myśli i poszukiwania po to, by znaleźć ostateczne ujście na płótnie w odpowiedniej formie.  Jest ona utkana z faktów i wyobrażeń, w których bryły budynków lub ich zarysy przesuwają się jak klocki – kreacja alternatywnych przestrzeni (geometrycznych? fantasmagorycznych? parametrycznych?), która w toku przekształceń utraciła swoje realne, rozpoznawalne właściwości.

 

Liczne punkty widzenia, a więc i liczne punkty zbiegu burzą perspektywę i rodzą złudzenia, wrażenie ruchu. Nagromadzenie linii i przenikających się plam, zarysów brył i płaszczyzn biegnących w nieprzewidywalnych, właściwych tylko im kierunkach i przecinających się wielokrotnie stwarza efekt nieskończoności. Obrazuje napięcie, konflikty, zarówno te zewnętrzne, możliwe do zaobserwowania, jak i wewnętrzne, nieuświadomione dążenia. Wyobrażeniowe podróże gdzieś daleko w przestrzeń.

 

Malując opieram się między innymi na materiale fotograficznym, zarówno znalezionym w internecie, książkach, prasie, jak i zaobserwowanym i własnoręcznie wykonanym na ulicy czy podczas podróży. Utożsamiam się ze współczesną odmianą flaneuryzmu, gdyż w najróżniejszych miejscach, sytuacjach i okolicznościach można zobaczyć coś, co zapada w pamięci, intryguje, staje się podstawą rozważań, szkiców i w końcu pomysłem na nową pracę czy cykl malarski. Przeczytane czy zaobserwowane materiały teoretycznie kształtują moją wyobraźnię architektonicznie. W pracy nad obrazem wszystko rozgrywa się na bieżąco i stanowi syntezę obserwacji i doświadczeń, jakie noszę w sobie.